Wednesday, 29 August 2007

Mama powiedziala ze na swoim blogu nie pisze po polsku i ze nie lubi jak przeklinam. Ponadto nia mam ladnych zdjec jak ciocia frida na egmont-pl.

Pozamiatane....

Saturday, 25 August 2007

No i... W trakcie intergracyjnej sobotniej najebki urwalam sie na nocny spacer. Na nogach odkrylam malenkie osiedle mieszkaniowe. Poukladane posrod zieleni estetyczne bloczki, pachnace poczuciem bezpieczenstwa, pieniedzmi, spokojem. W glowie probuje pomiescic te wszystkie wydarzenia aby dobrze wykorzystac sytuacje w ktorej sie znalazlam.
Podczas spaceru staram sie przenalizowac gryzace mnie niepokoje. Ze niby sama znow,ze w przypadkowym miejscu, chociaz tym razem przypominajcym raj na ziemi (Tylko ubogi dom azjatyckich emigrantow zakloca dobre samopoczucie, mnostwo swojskich akcentow w tym miejscu.) Jak wykorzystac jak najlepiej ten kolejny przypadek? Potrzeba pracy ale mega ukierunkowanej troche. 27 , statystyczny Dunczyk w tym wieku jeszcze sie buja przed wstapieniem w dorosle zycie podobno...komfort ale chyba nie dla obywatela PL, nie dle mnie tyz niestety. Potrzeba strzaleczki wskazujacej droge prosto jak w ryj strzelil...
polak potrafi :))

Wednesday, 22 August 2007



Czy ja sie robie monotematyczna? niiiiee...



STOP! integracji i hOP! w strone kreacji. przynajmniej tak ma byc.
Zaczynam zajecia zdygana jak przemarzniety osiol, míast smialo jak hydraulik starej daty...

Sunday, 19 August 2007




Odder ,Denmark ...alles møglich. Linda Evans, UFOUFO...ale odlecieli.moze wroca?